Tuzin beczek z kapustą?
-Yup.
Cztery skrzynie lekarstw?
-Są.
Nagle umilkł. Ciszę przerywały roztrzaskujące się o pomost fale i nawoływanie mew.
Obrócił się w stronę grupki ludzi tworzącej
półkrąg, która ożywiła się widząc
przenikliwe spojrzenie kapitana.
-A lojalność, ambicje, odwaga i zaufanie?
-Tak jest, kapitanie! – wtórował chór,
udając się za nim na statek.
Gra
Expeditions Conquistador to ciekawy eksperyment niezależnego duńskiego studia
Logic Artists. Nieco ponad rok przed premierą została wydana wersja mobilna tejże
gry pod tytułem Conquistador i zapewne stanowiło to zapowiedź tego samego
tytułu o wzbogacone możliwości, lecz wciąż nie zdoławsza zadowolić wielu
współczesnych graczy. Przyczyną zapewne był niski budżet, lecz czy można
usprawiedliwiać grę, która ma wsparcie niecałych 80 000 dolarów na portalu
kickstarter.com? Kwestia sporna i najwięcej do powiedzenia w tym temacie mają
twórcy gier, którzy wiedzą, z jakimi kosztami wiąże się produkcja. Dlatego w
swojej recenzji głęboko zaznaczam, iż jest to twór ugrupowania niezależnego, co
również nie dziwi z faktu panującej mody gier indie.
Tytuł
zaliczany jest do gatunku gier cRPG z elementami taktycznymi i w małym stopniu
strategicznymi (przykładowo w trakcie
rozgrywania walk na polu bitwy). Do wyboru mamy dwie kampanie, gdzie przyjdzie
nam się zmierzyć z Aztekami, lecz przygodę zaczynamy w roku 1518 jako młody,
hiszpański konkwistador, potencjalnie szukający sławy i bogactw na nowo
osiedlonym kontynencie zwanym Hispaniolą (dawniej w ten sposób określano
istnienie państwa Haiti). Wraz ze swą lojalną drużyną mamy wykonywać rozkazy
panującego w portowym mieście gubernatora i...nie tylko. Ze względu na swą
nieliniowość gra oferuje nam szereg pobocznych zadań, co przy okazji może
również nas wzbogacić lub pozbawić części żołnierzy, bowiem Hispaniola to
niebezpieczny kontynent składający się nie tylko z rdzennych mieszkańców
nerwowo reagujących na hiszpańskich kolonistów, ale i rebeliantów, uważających
podboje nowych ziem za nieludzkie i niezgodne z ich ideałami.
Bez względu
na wszystkie okoliczności, naszym zadaniem jako przywódcy hiszpańskiej
ekspedycji jest załagodzić agresywne
nastawienie obu stron, lecz to od nas zależy, czy w sposób pokojowy, czy też
sięgając po broń. Nasze decyzje będą mieć istotne znaczenie na przebieg misji.
Nie wykonamy
jej jednak bez odpowiedniej drużyny.
Do wyboru
mamy postaci o poszczególnych klasach: lekarz, myśliwy, uczony, skaut oraz
żołnierz.
Klasy te
różnią się od siebie statystykami mającymi olbrzymie znaczenie w czasie
podróżowania, o czym wspomniałem poniżej, a oprócz tego zdolnościami bitewnymi.
Wiadomym jest, że uczony nie będzie równie celny co myśliwy, a nikt inny nie
dorówna mobilności skauta, przez co może poruszać się w czasie trwania bitwy na
duży dystans. Ujmą dla niego będzie brak zdolności strzelania jakąkolwiek
bronią dystansową, a lekarzowi należy zapewnić odpowiednią ochronę, gdyż pomimo
uzbrojenia wręcz jak i na dystans pełni rolę medyka polowego. Musimy więc
dobrać skład działający wszechstronnie i w miarę możliwości uniwersalnie, aby
nie ucierpiał żaden z aspektów, przez który gra będzie trudniejsza. Nie mam
zamiaru jednak wprowadzać tutaj jakichkolwiek subiektywnych rad dotyczących doboru
drużyny. Myślę, że nie każdy prowadzi walki w ten sam sposób, więc pozostawiam
to wam.
System
podróżowania po mapie rozgrywa się w turach. Co ciekawe, nasza drużyna kończąc
turę rozbija obóz, w którym będziemy musieli przydzielić zadania, takie jak:
przetwarzanie ziół na lekarstwa, łowiectwo, konserwowanie świeżo zdobytej
dziczyzny, strzeżenie obozu, patrolowanie okolicy, odkrywanie usprawnień, które
ułatwią podróż, produkcja pułapek i mobilnych fortyfikacji, mogących
zadecydować o przebiegu bitwy, a także leczenie rannych lub chorych na
tropikalne odmiany chorób. Zdarza się też, że będziemy mieli możliwość
dokonania możliwości dodatkowych zależnych od otoczenia, jak na przykład
pochówek zmarłego towarzysza, albo zwiedzenie podejrzanej jaskini. Jak już
wcześniej wspominałem, każdy członek drużyny, zarówno jak nasza główna postać,
posiada statystyki, więc logicznym jest, aby nasz myśliwy zajmował się
łowiectwem, bo jest to jego główna domena. Warto pamiętać, że wykonując
niektóre czynności nie mamy stuprocentowych szans na powodzenie i być może nasi
myśliwi wrócą z zawiedzioną miną, podczas patrolu okolicy skauci nie znajdą
żadnych użytecznych przedmiotów, a nasz obóz zostanie niepostrzeżenie
okradziony z kosztowności. W trakcie
rozbijania obozu mamy także możliwość rozdysponowania racji żywnościowych, w
innym wypadku narazimy naszą drużynę na rozpad lub bunt. Rozdając podwójne
racje, mamy małe szanse na zwiększenie morale u każdego osobnika, a należy
wiedzieć, że w czasie naszych przygód będą one wyglądać przeróżnie. Czynnikiem
wpływającym na morale jest podejmowanie działań zgodnie z cechami
poszczególnych towarzyszy. Każdy z nich bowiem posiada po trzy cechy. Jedni będą woleli unikać starć, inni wręcz
pożądają walki. Inny przykład: reagując pokojowo i dyplomatycznie na sytuacje
grożące skrzyżowaniem mieczy w czasie rozmowy z plemieńcami, będziemy narażeni
na niezadowolenie osób popierających rasizm.
Warto
zgłębić się w biografię towarzyszy nie tylko ze względu na naszą ciekawość.
Postaci te są interaktywne. Mogą zacząć z nami rozmowę, przy czym dokładniej
poznamy ich punkt widzenia na pewne sprawe bądź własną przeszłość lub będziemy
musieli dokonać wyboru mającego wpływ na morale tejże postaci, a nawet jej
pobyt w drużynie. Aspekt ten niesamowicie mnie zadowolił szczerze
powiedziawszy. Poczułem, że moi towarzysze faktycznie stanowią pewien człon ekspedycji
i mają w niej swój udział. Takie rozwiązanie jak najbardziej na plus.
Podróż
zaskakuje. Nie możemy oczekiwać od tej gry całkowitej schematyczności.
Napotkamy się na wiele sytuacji w trakcie zwiedzania wyspy, ale nie tylko
wtedy. Niejednokrotnie pokażą nam się sytuacje losowe w momencie, gdy będziemy
oczekiwać kolejnej tury i może to być przykładowo uchwycenie grupy złodziei,
którym należy odebrać skradziony towar nim uciekną. Innym razem naszego
towarzysza użądli jadowite stworzenie i wymagać będzie natychmiastowego
leczenia. Gra daje w kość nawet w momentach, kiedy naszej drużynie grozi
rozpad. Momentami naszymi jedynymi strażnikami obozu mogą się stać skauci lub
myśliwi w wyniku niedomagania żołnierzy.
Wraz z
wykonanymi zadaniami dostajemy nie tylko punkty doświadczenia, ale też drobne
lub większe nagrody. Podobnie wygląda sytuacja po wygranej walce, choć nie
zawsze znajdujemy łup. Owe punkty słuszą nam do awansowania postaci, a
maksymalny jej poziom sięga cyfry pięć. Wraz z każdym poziomem, oprócz
delikatnie zwiększonych statystyk typu wytrzymałość i obrażenia w walce
wręcz/dystansowej, otrzymujemy umiejętność w zależności od awansowanej klasy. Na koniec awansowania postaci przystaje nam
przydzielić zdolność pasywną, których jest wystarczająco, abyśmy mieli nad czym
się zastanawiać.
Walka w grze
najczęściej przedstawia pola bitwy o różnym środowisku, w zależności od tego,
gdzie się znajdziemy, a przyjdzie nam poruszać się po wyznaczonych
sześciokątach. Każdej z postaci na początku tury przysługuje akcja ataku i
akcja ruchu (niektóre zdolności mogą wykorzystywać obydwie akcje jednocześnie,
przez co możemy przykładowo nie mieć szansy odsunąć się od przeciwnika po
wykonaniu ataku). Prócz stosowania dobrej taktyki, nawet otoczenie odgrywa
swoją rolę. Chowając jednostki za osłonami
naturalnymi takimi jak skały, w zależności od jej rozmiaru możemy
uniknąć ostrzału z arkebuzerów bądź łuków przeciwnika. Również możemy ku temu
wykorzystać nasze wyposażenie, stawiając barykady. Autorzy gry zastosowali
także pewną innowacje. Nazywa się to „atakiem okazyjnym”. W momencie, gdy
sąsiadujemy z przeciwnikiem, możemy narazić się na spory kłopot chcąc
bezmyślnie pierzchnąć. Takowy ma okazję do dodatkowego ataku, przez co możemy
stracić nawet połowę paska wytrzymałości. Wyjściem z takiej sytuacji jest
użycie taktycznego ruchu wykorzystującego obydwie akcje i ograniczającego
prędkość, czyli pole do wykonywania manewru. Sytuacja z dodatkowym atakiem
występuje również, gdy przechodzimy obok przeciwnika lub znajdując się obok
niego dokonujemy ataku dystansowego. Przyjdzie nam walczyć i nocą, która jest
zmorą dla jednostek dystansowych, bowiem celność drastycznie spada. Jednostki
stojące przy świetle będą wtedy bardziej podatne na ostrzał. Wątpliwe jest
jednak, aby przeciwnik celowo ustawiał się w zasięgu światła, więc można
wykorzystać w tym celu wcześniej znalezione lub wytworzone przez nas pochodnie.
Te rozwiązania uatrakcyjniły pojedynki w niemałym stopniu.
Aby nasi
żołnierze walczyli sprawniej, możemy ich wyposażać. Wykorzystując posiadane
przez nas „sztuki wyposażenia”, ulepszamy zadawane przez nich obrażenia lub
zwiększamy ich odporność. Prócz tego, istnieje kilka rodzajów broni do walki
wręcz jak i na dystans. Opierając się na przykładach, w walce wręcz możemy
stosować sztylety zadające niskie obrażenia, aczkolwiek mające duże szanse na
trafienie krytyczne lub tarczę i miecz, przy czym otrzymujemy 25% szans na
udany blok przy walce wręcz, który redukuje otrzymane obrażenia. Aby posiadać
odpowiedni rodzaj broni, musimy mieć pewność, że postać poznała technikę walki
tą bronią, za co odpowiedzialna jest umiejętność pasywna.
Na
szczególny plus zasługuje rzeczywiste odwzorowanie map użytych w grze. Prócz
faktycznych nazw, użyto też ich realnych kształtów. Być może nie stanowi to aż
tak istotnego faktu, ale jest to jeden z tych smaczków, który wyróżnia
„Ekspedycję” na tle innych gier.
Gdyby tak
podsumować całość gry, jej wykonanie oraz pomysłowość... to otrzymujemy mały
miszmasz. W pierwszej kolejności panowie
odpowiedzialni za oprawę graficzną winni są okazać skruchę. Zdecydowanie wygląd
gry jest jej największą wadą. Grając ma się wrażenie, jakby to był tytuł
liczący minimum dziesięć lat. Ta pięta achillesowa nie sprawia jednak, że
przyjemność z rozgrywki pozostawia sobie wiele do życzenia. Wręcz odwrotnie.
Genialna (powtarzam raz jeszcze), genialna kompozycja muzyczna oparta głównie
na gitarach akustycznych bądź bębnach nadaje niesamowitej atmosfery. Nie
zabraknie też bojowych utworów przy akompaniamencie trąbek . Ten zabieg,
odwzorowania historyczne, innowacyjny system walki, wysoki poziom trudności, a
także doskonałe dialogi i opisy wydarzeń zawładnęły połówką serca, którą oddaje
właśnie grom. Wciąż żywię nadzieję, że panowie z Logic Artists mając pod ręką
większy budżet zdołają wydać na rynek kolejny, już o wiele bardziej stabilny,
ale równie przyzwoity tytuł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz