Roguelike.
Gatunek gier dla hardcorowych graczy, dla których śmierć w grze to nic
nadzwyczajnego, gdyż mają stalowe nerwy, a skuteczna taktyka stanowi chleb
powszedni. Muszę przyznać, że bez problemu takie osoby mogłyby zostać
zawodowymi szachistami.
Ten materiał
kieruję dla powyższych osób, lecz jeśli nie przepadasz za „casualowymi” grami i
szukasz odskoczni, przejrzyj recenzję gry pod tytułem...Steam Marines!
Dzieło zespołu
Worthless Bums nie słynącego (do tej pory) z żadnego tytułu na swym koncie jest
w fazie "alpha", co automatycznie przyprawia ją o pewną ilość niedoróbek.
Oczywistym jest, że recenzja tyczy się
stanu obecnego, czyli wersji 0.8.6a.
![]() |
| Nie zadzieraj z większymi. |
Akcja gry
przenosi nas do steampunk'owego statku kosmicznego, który niechybnie został opanowany
przez obce siły. Pisząc obce siły mam na myśli niezliczoną ilość humanoidalnych
postaci, a także robotów...tych większych jak i mniejszych. Zadaniem gracza
jest przetrwanie poprzez penetrację wszystkich poziomów. Wykorzystujemy w tym
celu windę, która zostaje przed nami skryta w losowych miejscach. Oczywiście po
jej odnalezieniu nie musimy od razu opuszczać strefy, jednak ważne jest, aby
wiedzieć, kiedy należy unikać walki. Momentami możemy potrzebować amunicji lub
pomocnych przedmiotów, by wybrnąć z najazdu przeciwników.
Warto
uwzględnić jakimi postaciami będziemy mogli utworzyć czteroosobowy skład.
Nasi
żołnierze mają do wyboru następujące klasy: leader, scout, grenadier, support i
od niedawna engineer. Każdemu żołnierzowi nadajemy i imię i wybieramy dodatkowy
perk, oprócz zdolności nabywanych w czasie zdobywania kolejnych poziomów
postaci. Bardzo polubiłem różnice pomiędzy klasami, a także ich przydatność
względem całej rozgrywki, dlatego głupotą byłoby brać postaci o tej samej specjalizacji.
Gra jest
turowa, oparta na systemie punktów akcji, gdzie nawet obrót naszej postaci
wykorzystuje jeden z nich. W trakcie walk jesteśmy niekiedy zmuszeni do przeładowywania
broni, który może niesprawiedliwie, ale wykorzystuje pozostały zasób punktów.
Nie mam pojęcia, czy zostanie to zmienione w jakikolwiek sposób, jednak
podejrzewam, że nie.
Jak to w
roguelike’ach niekiedy bywa, spotykamy się w Steam Marines z losowymi
wydarzeniami. Momentami nasze postaci dostają bonusy w postaci polepszonego
pancerza, innym razem przeciwnik zadaje większe obrażenia. Losowe wydarzenia
również pojawiają się, gdy przemieszczamy się windą. Jeżeli utraciliśmy kompana
możemy przypadkowo napotkać kolejnego, totalnie opuszczonego i pozostawionego
na śmierć.
![]() |
| Niegroźny? Tylko w pojedynkę. |
Destrukcyjność
otoczenia to ogromny atut. Możemy przebijać się przez ściany, nie mając na to
stuprocentowej szansy za każdym razem, jednakże pozwala nam to na odnalezienie
ukrytych pomieszczeń wraz z przydatnymi przedmiotami. Również przeciwnicy
potrafią stosować tę technikę, na wskutek czego nie unikniemy niespodzianek...
Kolejny
naprawdę ważny atut, lecz w zasadzie obowiązkowy dla gry z rodziny roguelike.
Poziom trudności. Mogę szczerze powiedzieć, że nie zaliczam się do graczy „casualowych”,
ale grając na poziomie normalnym nie wytrzymałem dostatecznie długo.
Przebrnąłem przez pięć poziomów pierwszego pokładu, a następnie poległem na
pierwszym poziomie pokładu medycznego, otoczony przez niezliczoną rzeszę
humanoidów. Nie zraziłem się, gdyż była to do tej pory moja najdłuższa
rozgrywka. Pobiłem swój rekord i pragnę pobijać go dalej.
Jako fan „rogalików”
zostałem zauroczony oprawą graficzną w postaci 2D. Nie ma na co narzekać pod
tym względem, a animacje najprościej utrzymują poziom. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to błąd
kamery. Gra nie powinna skupiać się na ruchu przeciwników będących w „mgle”.
Być może autorzy chcieli w ten sposób pokazać, że nasi żołnierze mogą słyszeć
przeciwnika za ścianami, aczkolwiek lepiej byłoby wykorzystać przykładowo
sposób, z jakim spotykamy się w Xcom: Enemy Unknown, czyli za pomocą kresek
dobiegającego dźwięku. Traci się zdecydowanie sporo czasu na oglądanie ruchu
przeciwnika, którego i tak nie jesteśmy w stanie zauważyć na czarnym ekranie...
Chciałbym podkreślić, że gra
jest w fazie „alpha”, wciąż ulega zmianom. Zmienia się interfejs, dochodzą nowe
rodzaje przeciwników, być może dojdą nowe rodzaje klas, znikają drobne błędy.
Na chwilę obecną grę oceniam pozytywnie i jest pozycją obowiązkową dla fanów „rogali”,
a także tym, którzy szukają dużego wyzwania.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz